Informacje

Czarny Motyl to projekt art brutowy (instynktowny, nieprofesjonalny) splatający skrajnie różne dźwięki i kolory, będące połączeniem muzyki ludowej z eksperymentalną, jak również poezji śpiewanej z punck rockiem.

To muzyczna wędrówka poprzez łąki i pola zarówno w słońcu jak i w rzęsistym deszczu.

Obrazy, które powstają z dźwięków bazujących na ludowym instrumentarium i melancholii otaczającej rzeczywistości, choć taneczne, nie są zbyt radosne. Mają jednak na celu przynosić pozytywne emocje, ukojenie smutków oraz pobudzać radość zarówno z jasnych jak i ciemnych stron życia.

Michał Radmacher i Violka Radmacher, po latach działalności muzycznej (Południca!, Bumtralala, Hańba!, Iglika, Kapela Czernichowska, Słowianki), w roku 2018, wraz z zaprzyjaźnionymi muzykami, wydali pierwszą płytę pod tytułem „Maszyna do robienia słońca”.

W roku 2020, powstał ich całkowicie autorski projekt „Maszyna do suszenia łez” (Violka - głos, flet, teksty, muzyka; Michał - akordeon, klarnet, kawał, aranżacje) w którym zagościli również wyjątkowa Antonina Witkowska (wiolonczela), uroczy Tichomir Ivan (instrumenty perkusyjne), tajemniczy Ivan Hrozný (didgeridoo), piękna Gosia Lempart (harmonijka), kochany Andrzejek Zagajewski (pozytywki), szanowny Adam Hliniak (uderzenie o darbukę), profesjonalne Studio Roslyn (miksowanie i mastering), utalentowana Sofia Pastirik (ilustracje).

Koncerty

  • mamy nadzieję, że już wkrótce coś będzie mogło się wydarzyć
  • 29.08.2020 - Koncert na Skalance
  • 09.02.2020 - Klub Buda, Kraków

Muzyka

Maszyna do suszenia łez
2020

Pobierz

Czarny motyl · Maszyna do suszenia łez

Maszyna do robienia słońca
2018

Pobierz

Czarny motyl · Maszyna do robienia słońca

Teksty

Teledyski

Prasa

Wybuchowo nastrojowa fuzja folku miejskiego, psychodelii i mocno pokręcono-zakręconej poezji śpiewanej, bardzo przejmująco zaśpiewanej. Miesza się tu wiele światów – od tych, które już nie istnieją (szczypta klezmerki z ulicznego bruku), po współczesne oko blokowisk ale i transów autentycznie odrapanych kamienic i szemranych klatek schodowych, które też są piękne na swój sposób. Tej muzyki nie da się jednoznacznie opisać.

Witt Wilczyński, Gniazdo nr 2(21)/2020